Jordania, nasza pierwsza wspólna wyprawa!

Piątek 10 dzień maja, 3:30 nad ranem słyszymy ten sam, ale tym razem nie tak bardzo irytujący dźwięk budzika. O dziwo nie przeciągamy snu ani o minutę jak to mamy w zwyczaju. Plecaki gotowe, paszporty w kieszeniach, humory oraz samopoczucie mimo 4 godzin snu dopisują. Zaczynamy przygodę od kursu Boltem na centralny, z centralnego pociągiem na lotnisko, bo bilety kupiliśmy na poprzez tanie linie lotnicze, za które zapłaciliśmy niecałe 850zł dla dwóch osób. Można było zrobić to jeszcze taniej jak się później okazało, ale akurat w tym przypadku nie kierowaliśmy się okazją czy niską ceną biletu a chęcią penetracji tego pięknego kraju.

Lot to niecałe, całkiem znośne 4 godziny. Chwilę pospaliśmy, chwilę porozmawialiśmy, czas minął dziwnie szybko, zazwyczaj nudzi mi się, ale tym razem było inaczej.

Lądujemy w Ammanie, stolicy Jordanii, pogoda piękna – 25 stopni, pełne słońce, delikatny wiaterek, od razu wiedzieliśmy, że to jest to, czego nam potrzeba! Szybkie, bezproblemowe przejście przez kontrolę paszportową, odbiór wynajętego samochodu i zaczynamy przygodę.

Na pierwszy ogień wzięliśmy sobie Morze Martwe, które było oddalone jakieś 120 km od stolicy, już po chwili widoki, które zaczęły nas otaczać zapierały dech w piersiach. Bliskowschodni Grand Kanion! WOW! Stroma, wąska i kręta ulica prowadząca pod kątem 40 stopni w górę, by po chwili pod tym samym kątem zjeżdżać nią w dół. To było coś nie do opisania. Pomarańczowe skały na tle niebieskiego nieba, do tego pełne ciepłe słońce i delikatny wiatr, który rozwiewał nasze włosy, czuliśmy się naprawdę bosko! Z wielkimi oczami i szerokim uśmiechem obserwowaliśmy to, co za oknem. Ulica była bardzo kręta, więc musieliśmy jechać ostrożnie, powoli, co zupełnie nam nie przeszkadzało, bo mieliśmy dużo więcej czasu na degustację widoków jak z pocztówek! Co chwilę zatrzymywaliśmy się, żeby zrobić sobie cudowne zdjęcie, żeby pooddychać patrząc na to, co stworzyła natura. Niestety fotki nie oddadzą tego jak to faktycznie wygląda, to trzeba zobaczyć na własne oczy i poczuć na własnej skórze! Po 4 wspaniałych godzinach dotarliśmy na drogę, która prowadziła wzdłuż brzegu morza Martwego… Ponad 100 km trasy, gdzie morze jest na wyciągnięcie ręki. Zatrzymaliśmy się przy pierwszym możliwym miejscu do zaparkowania. Zejście z miejsca gdzie zaparkowaliśmy auto było bardzo strome i kamieniste, a my oczywiście w butach bardziej nadających się do spacerów po perskim dywanie niż stromym, pełnym ostrych kamieni zboczu. No nic, nie powstrzymało nas to, kilkanaście ostrożnych kroków i jesteśmy na plaży, namalowanej przez matkę naturę!

Jordania 7

Czerwony piasek, skały wyrastające jak grzyby po deszczy na kilkaset metrów w górę, coś niebywałego, nie będę nawet starał się tego wszystkiego opisać, mamy wspaniałe zdjęcia które i tak nie oddają prawdziwego klimatu oraz faktycznego stanu tego miejsca! To samo tyczy się kanionu, wąskie szczeliny pośród wysokich skał, w środku nich roślinność, drzewa, krzewy, przebijające się słońce, kolejne widoki które zapierały nam dech w piersiach, staraliśmy się czerpać z tego miejsca ile tylko mogliśmy, nie uświadczyłem czegoś podobnego w żadnym innym zakątku świata. Co to był za tour po pustyni! Naprawdę warto! Zapłaciliśmy za to jakieś 350zł za naszą dwójkę ale nie żałujemy ani złotówki, dla tych widoków, klimatu i miejsca warto zapłacić każdą cenę! To co dobre szybko się kończy, po pustynnej wyprawie zostaliśmy odstawieni na parking gdzie stało nasze auto. Czekała nas 5 godzinna jazda do stolicy Jordanii Ammanu. Tam mieliśmy wynajęty hotel aby spędzić ostatnią noc i mieć jak najlepsze połączenie do lotniska, bo lot mieliśmy o 11:30 następnego dnia. Podczas drogi powrotnej po raz kolejny zostaliśmy zatrzymani przez policje, jakby tego było mało zatrzymał nas dokładnie ten sam policjant co wcześniej, coś niebywałego pomyślałem ale to nic, mając 100% pewności, że jechałem zgodnie z przepisami myślałem, że tym razem skończy się na zwykłej kontroli, nic bardziej mylnego, funkcjonariusz chciał wlepić mi kolejny mandat pod pretekstem, przekroczenia prędkości o 8km/h oczywiście tym razem nie dałem się już podejść tak łatwo, nie zgodziłem się na przyjęcie mandatu. Kazał mi jechać dalej co tylko umocniło mnie w przekonaniu, że policja w Jordanii to zwykli naciągacze, za pierwszym razem powinienem się zachować tak samo i nie musiałbym niczego płacić, nic nie byli w stanie mi udowodnić, po prostu czekali na samochody prowadzone przez turystów aby wyłudzić mandat. To kolejna cenna informacja na przyszłość. Reszta trasy przebiegała spokojnie do czasu, gdy zaczęliśmy zbliżać się do Ammanu. Zwiększyło się natężenie ruchu, roboty na drogach niczego nie ułatwiały, manewry lokalnych kierowców zadziwiały, postanowiłem zmniejszyć prędkość i spróbować dostosować się do trudnych warunków panujących na drodze. To był dopiero początek, wjazd do stolicy Jordanii dał mi do zrozumienia, ze popełniam duży błąd wjeżdżając do ścisłego centrum w godzinach szczytu, ciężko opisać to co wyprawiali miejscowi kierowcy, kierunkowskaz w ich kulturze jazdy w ogóle nie istnieje, klakson wciśnięty cały czas, huk i gwar na ulicy jest nie do zniesienia, z trzech pasów robią jeden by po chwili z jednego zrobić trzy, koszmar.

Jordania 6

Do Akaby dotarliśmy już bez niespodzianek. Samochód zaparkowaliśmy blisko publicznej plaży, i pobiegliśmy łapać ostatnie chwile słońca nad brzeg morza Czerwonego. Kąpiel w morzu to było to czego potrzebowały nasze zmęczone i zgrzane mięśnie, nasze zdewastowane stopy wołały o pomstę do nieba. Cudowne uczucie, zanurzyć się w chłodzącej wodzie po tak dużym wysiłku. Powoli robiło się późno a przed wschodem słońca musieliśmy dotrzeć na pustynie, gdzie zarezerwowaliśmy sobie nocleg i kolacje u Beduinów oraz tour po pustyni następnego dnia. Samochód zostawiliśmy na wyznaczonym parkingu przed bramkami jakby to był koniec granicy kraju, wjazd na pustynie strzeżony jest przez funkcjonariuszy wojska, wjechać na ten teren samochodem mogą tylko oznaczone i uprzywilejowane samochody Beduinów. Mają tam pustynny rezerwat i kilkanaście obozów do których zapraszają turystów aby Ci spędzili noce pod gołym niebem lub w namiotach, jest to typowa turystyczna atrakcja Jordanii, którą trzeba koniecznie odhaczyć na liście „must see” podczas pobytu, my bardzo polecamy! Było pyszne jedzenie, obłędne desery, jedyna w swoim rodzaju herbata z cynamonem i oczywiście shisha, którą paliliśmy przy ognisku patrząc w gwiazdy. Pustynia nocą daje zielony poblask, dookoła Ciebie wszystko wydaje się jakby było zaciągnięte zieloną mgłą, to cudowny widok, jedyny w swoim rodzaju, który zapadnie nam w pamięci do końca życia, jesteśmy tego pewni. O dziwo na pustyni lokalni są już dosyć dobrze zaawansowani technicznie bo są łazienki z kanalizacją oraz ciepła woda i prąd! Wszystko uzyskiwane z energii słonecznej. Noc była ciepła mimo 4 godzin snu wstaliśmy wypoczęci i gotowi na kolejny dzień wrażeń. Pyszne śniadanie, mi osobiście najbardziej smakował świeży hummus oraz kozi ser którym smarowaliśmy świeżo wypiekane pity. Mógłbym zaczynać każdy dzień w taki sposób, wszystko robione ręcznie, przez lokalnych mężczyzn, naturalnie bez ulepszaczy. Coś niesamowitego!

Po śniadaniu czekał już na nas samochód, terenówka z ławeczkami na tylnej jego części do tego prowizoryczny daszek, bardzo podobnymi samochodami, wozi się ludzi po afrykańskich sawannach.

Widoki jakich uświadczyliśmy są nie do opisania, widzieliśmy gorące zródła, skalne mosty które powstały bez ingerencji człowieka, było tego bardzo dużo lecz najbardziej podobały nam się „czerwone wydmy” oraz kanion. Oglądaliście film „Marsjanin”? Gra tam Matt Daymon kosmonautę próbującego przetrwać na Marsie. Tak, to tu, właśnie w tym miejscu była kręcona większość scen do tego filmu.

Jordania 5

Kolejne mocne podejście, pierwsze bóle kolan dawały już o sobie znać ale fakt, że prawdopodobnie jesteśmy tu po raz pierwszy a zarazem ostatni dodawał nam dodatkowej motywacji w drodze do celu. Po około 50 minutowej wędrówki po schodach dotarliśmy do wykutego w skałach klasztoru. Gabaryty, wykończenie, stan w jakim jest ten zabytek wprowadza w osłupienie! Kilku metrowe kolumny, ozdobione wykutymi płaskorzeźbami nadają temu miejscu magiczną atmosferę, człowiek zamienia się w słup soli, zbiera szczękę z podłogi i grzecznie siada na rozgrzanym piasku aby chwile odpocząć po dużym wysiłku jakim jest wejście tutaj. Dopiero na miejscu zdajesz sobie sprawę, ze warto, ten widok jest wart wejścia na każdy z 5tyś schodów. Porobiliśmy cudowne zdjęcia, odpoczęliśmy trochę i i zdecydowaliśmy się na zbiegniecie po schodach w dół aby nie tracić czasu bo tego dnia mieliśmy jeszcze wiele do zrobienia. Określić nasz trekking mianem intensywnego to jak nic nie powiedzieć, od godziny 6:00 do godziny 15:00 zrobiliśmy 16km, większość to podejścia lub zejścia oraz wspinaczki.

Petra zrobiła na nas ogromne wrażenie, mógłbym o tym pisać i pisać ale żadne słowa nie oddadzą klimatu oraz magii tego miejsca, to trzeba poczuć, zobaczyć na własne oczy!

Złapał nas wilczy głód, nic dziwnego bo kcal przepaliliśmy pewnie koło 3 tysięcy. Nie szukając daleko weszliśmy do najbliższej restauracji, która okazała się strzałem w dziesiątkę. Pierwszym wyborem z menu była zimna cola, o której marzyłem od kilku godzin oraz sharma czyli typowy Jordański kebab, na samą myśl o nim robię się głodny. Aneta uderzyła w szaszłyki, które również sprostały jej oczekiwaniom. Zważywszy na genialną pogodę postanowiliśmy jako kolejny cel wybrać plażę Morza Czerwonego w mieście Akaba na południu Jordanii. Szybki wyskok do sklepu aby zrobić zapasy płynów na resztę dnia i wskakujemy na autostradę prosto do Akaby. Mieliśmy do zrobienia około 130km także było trzeba nieco przyspieszyć. Progi zwalniające, policja co 30km nie sprzyjała sprawnemu poruszaniu się w stronę wyznaczonego wcześniej celu. W połowie trasy nas również dopadła policyjna kontrola. Policjant poprosił o paszport, prawo jazdy oraz dowód rejestracyjny, wszystko wyglądało na standardową procedurę do czasu gdy zauważyli, że jesteśmy turystami. Policjant poszedł z moimi dokumentami do samochodu naradził się jeszcze z dwoma funkcjonariuszami, wraca i oznajmia, że przekroczyłem prędkość o 15km za co nałożą na mnie mandat o wysokości 20 JOD, oczywiście nie mieli, żadnego nagrania, ani rejestracji na urządzeniu do mierzenia prędkości ale przez to, że chcieliśmy się załapać na ostatnie promienie słońca na plaży po prostu przyjąłem mandat i pojechaliśmy dalej.

Jordania 4

Na pierwszy ogień główna świątynia, która zrobiła na nas niesamowite wrażenie, wysoka na 20 metrów, szeroka na mniej więcej  30 metrów, wyryta dłutami jak z bajki, ile człowiek musiał włożyć w to pracy? Ile lat potrzeba aby wyryć w skale w tak estetyczny sposób takie cudo architektoniczne?

W obecnych czasach, z użyciem nowoczesnej techniki zajęłoby to kilka lat. Fascynujące, człowiek zadaje sobie pytanie, gdzie leży granica ludzkich możliwości i chyba nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi patrząc na to co i w jaki sposób budował  ponad 2tyś lat temu.

Kolejnym punktem wyprawy była wspinaczka na szczyt gdzie znajdował się punkt widowkowy, z którego można było zobaczyć całą panoramę starożytnego miasta a nawet przy sprzyjających warunkach pogodowych morze Czerwone. Podejścia były bardzo strome i stanowczo odradzalibyśmy wybierać się tam bez stosownego obuwia. Słońce zaczynało palić co raz mocniej, pierwsze krople potu zaczęły pojawiać się na naszych skroniach. Ku naszemu zdziwieniu żadna krawędz, szlak, punkt widowkowy, nie było zabezpieczone w żaden sposób, nie widzieliśmy ani jednej barierki lub ogrodzenia a uwierzcie nam na słowo było gdzie coś takiego postawić. Gdyby Petra leżała w Europie to byłaby solidnie zabezpieczona bo okazji do szybkiej, przypadkowej utraty życia było co nie miara. Niejednokrotnie serce zaczynało pracować szybciej podczas przeciskania się miedzy wąskimi szczelinami, trzeba było być bardzo uważnym podczas amatorskiej wspinaczki bez zabezpieczenia.

Trasa na szczyt była bardzo stroma więc samo wejście nie zajęło, aż tak dużo czasu, nie patrzyłem na zegarek ale cała wspinaczka to około 40 minut. Ostatnie podejście i jesteśmy na najwyższym punkcie tego skalnego kompleksu. Widok… 10/10 coś niebywałego, w promieniu 30km pustynia, wyrastające z niej pomarańczowe skały na tle błękitnego nieba, obłęd, do tego w bliskiej odległości widok na wszystkie starożytne budowle, tego nie da się opisać słowami, to trzeba zobaczyć na własne oczy.

Mimo dającego się we znaki słońca, spędziliśmy na szczycie dłuższą chwile delektując się tym co dookoła, lekki wiatr ochładzał nasze zmęczone i wilgotne plecy, niesamowite uczucie. Byłem już w kilku wydawałoby się magicznych miejscach ale te widoki są na pewno w moim top5. 

Stara górska zasada mówi „że łatwiej się wchodzi niż schodzi” i to jest niestety prawda! Zejście  w pełnym słońcu po krętym szlaku było nie lada wyzwaniem, lecz nie z takimi rzeczami dawaliśmy sobie radę. Sprawdzając kolejny zabytek który był na naszej liście „must see” czyli klasztor umiejscowiony na kolejnym szczycie skały do którego prowadziło około 4tyś kamiennych schodów.

Jordania 3

Następnym celem naszej podróży było „active center” jest to dość popularna atrakcja turystyczna Jordanii. Malownicze, bardzo wysokie, wąskie przełęcze miedzy blokami skał po których płynie silny strumień wody to podobno wymarzone miejsce dla osób lubiący sporty ekstremalne, gdzie można uskuteczniać, szybkie, niebezpieczne spływy kajakowe, my niestety nie załapaliśmy się na tę atrakcje, ponieważ, ilość wody w kanionie była zbyt duża a prąd  za silny co przekładało się na brak bezpieczeństwa tegoż dnia. Nie tracąc czasu postanowiliśmy zbliżyć się do głównej atrakcji Jordanii czyli starożytnego miasta wykutego w skałach zwanego Petrą, tak aby z samego rana móc spokojnie bez tłumów turystów oraz dających się we znaki upałów. Zaklepaliśmy nocleg w oddalonej o 80km wiosce. Dotarliśmy na miejsce tuż po zachodzie słońca, czyli idealnie na kolację, która była w formie szwedzkiego stołu, kilka potraw do wyboru od hummusów różnego rodzaju, po kozie sery wszelkiego typu, świeże oliwki, dopiero co wypiekane pity, na deser baklawy, miodowe kulki i cudowna herbata z cynamonem. Po kolacji usiedliśmy przy ognisku, zapaliliśmy shishe obserwowaliśmy gwiazdy i staraliśmy się wypytać tubylców o ich kulturę, kuchnie, tradycje i przyzwyczajenia, to było świetne doświadczenie.  Robiło się pozno gospodarz zaprowadził nas do namiotu, w którym nie było prądu ani kontaktów, dostaliśmy lampę naftową i bardzo ciepły koc, który chronił nas przed zimnem. Dawno nie spaliśmy w takich warunkach, ostatni raz chyba na obozie wędrownym w gimnazjum, niby nic a taka noc w namiocie z lampą naftową sprawiła nam bardzo dużo frajdy.

Pobudka przed świtem, szybkie mycie zębów, śniadanie mieliśmy już spakowane na drogę i ruszamy do Petry oddalonej od o 80km. Droga od obozowiska w którym nocowaliśmy była położona pośród malowniczych skał, wschód słońca, fajna muzyka, o pogodzie już nie będę wspominał „tak to można żyć” stwierdziliśmy w tym samym momencie z moją dziewczyną.

Na miejsce dotarliśmy zgodnie z przewidywaniami przed godziną 6:00, idealnie, prócz nas jeszcze tylko dwa inne samochody na parkingu, zapakowaliśmy wodę, owocę i ruszyliśmy.

Pierwszy przystanek sklep z chustkami na głowę, Aneta nie miała, żadnej czapki a słońce mimo wczesnej pory zaczynało delikatnie przypiekać, więc postanowiliśmy potargować się z lokalnym kupcem. To była zażarta licytacja z 25 dinarów zeszliśmy na 15. Myśląc, że zrobiliśmy „deal” życia z uśmiechem ruszyliśmy w stronę pierwszych zabytków starożytnego miasta Nubijczyków wykutego w skałach.

Jordania 2

To była plaża inna niż wszystkie jakie widziałem do tej pory, srebrno szara, pokryta płatami soli i nakładająca się, małymi spokojnymi falami wody. Zasolenie w Morzu Martwym jest 6-krotnie większe niż w Morzu Bałtyckim, nazwa Martwe bierze się z tego, że żadne żywe organizmy nie są w stanie przeżyć w tak trudnych warunkach ale my nie o tym. Woda o temperaturze 25 stopni była dopełnieniem tego na co liczyliśmy w tym jakże już pełnym wrażeń dniu. Aura jaka unosiła się dookoła była niesamowita, pomyśleć, że jeszcze parę godzin wcześniej byliśmy w deszczowej i wietrznej Warszawie.

Robiliśmy sobie zdjęcia, pływaliśmy w wodzie która dzięki swojemu zasoleniu wybija Cię ponad powierzchnie, także bezproblemowo unosisz się na wodzie i czerpiesz z wszystkich promieni słońca ile tylko możesz z pełnym uśmiechem na twarzy, ach… coś wspaniałego. Tak słona woda oraz dziuka plaża bez prysznica ma również swoje minusy, skóra po wyjściu z wody piecze i swędzi niesamowicie. My byliśmy na to przygotowani. W przydrożnym sklepiku z owocami kupiliśmy również kilkulitrowy baniak wody aby się dokładnie opłukać po naszych wodnych wojażach. Pogoda była tak cudowna, że postanowiliśmy zmienić trochę odcień naszych skór i czerpać z promieni słońca ile tylko się da, tak dobra aura sprzyjała okazywaniu sobie czułości oczywiście nie mam tu na myśli ordynarnych scen rodem z niemieckich filmów wiadomego gatunku a bardziej skłaniałbym się ku partnerskim pocałunkom czy uściskom i to niestety nie przeszło bez echa. Za nami pojawił się pan koło czterdziestki, który szybko dał nam do zrozumienia, że jest Ramadan czyli 30 dniowy post w którym muzułmanie nie jedzą, nie piją oraz stronią od jakichkolwiek kontaktów damsko-męskich w ciągu dnia. Przez trzydziesci dni spożywają dwa posiłki dziennie zaraz po zmierzchu i przed wschodem słońca, to samo tyczy się zaspokajania pragnienia, wodę mogą pić tylko po zachodzie słońca, nie dotyczy to tylko osób chorych, kobiet w ciąży lub karmiących piersią oraz dzieci do lat sześciu. Co ciekawe wszystkie lokalne osoby które spotkaliśmy podczas naszej podróży restrykcyjnie przestrzegały Ramadanu, co dla Anety było totalnym szokiem. Ja podczas pracy w Londynie z muzułmanami nie byłem tym aż tak mocno zaskoczony.

Wracając do Pana, który zwrócił nam uwagę okazał się on być oficerem wojskowym, wywnioskowaliśmy to po tym jak wracając do naszego auta zobaczyliśmy czekających na niego innych żołnierzy w opancerzonym samochodzie z umocowanym karabinem na dachu.

Obyło się bez większych problemów, przeprosiliśmy i w delikatnym zakłopotaniu opuściliśmy plażę.

Jordania 8

Nigdy nie jechałem w takich warunkach, nawet podczas miesięcznego pobytu w Tajlandii nic podobnego mnie nie spotkało. Korek w którym tkwiliśmy prawie półtorej godziny wydawał się nie mieć końca, trąbienie i hałas było tak irytujące, że aż paliło mnie od środka. W końcu udało nam się opuścić to drogowe piekło, kolejnym problemem było znalezienie miejsca do zaparkowania auta na początku chciałem aby to było miejsce bezpieczne, po czasie aby w ogóle jakiekolwiek się znalazło. Po kilkunastu minutach poszukiwań znaleźliśmy wolne miejsce na uboczu mniej więcej kilometr od naszego hotelu. Aneta zarezerwowała hotel podczas drogi do Ammanu, znaczy tak jej się wydawało…

Nie mieliśmy żadnego potwierdzenia ani maila także wszystko wyglądało tak jakby tej rezerwacji nie było. Na nasze szczęście były jeszcze wolne pokoje i w końcu mogliśmy wziąć wymarzony prysznic, na który tak długo czekaliśmy. Byliśmy bardzo głodni więc wyruszyliśmy na poszukiwania jakiegoś fajnego lokalu z lokalnym jedzeniem i shishą. Google poleciło nam fajną knajpę oddaloną mniej więcej 20 minut spacerem od naszego hotelu. Przechadzaliśmy się wąskimi uliczkami i podziwialiśmy arabską architekturę, wszystko wyglądało bardzo malowniczo, ponieważ Amman to miasto zbudowane na wyżynach, panorama jest niesamowita. Na miejscu jednak okazało się, że do zmierzchu kuchnia jest zamknięta, nawet dla turystów co było dla nas tragiczną informacją zważywszy na brak jakiegokolwiek posiłku od ponad 8 godzin. Kupiliśmy zatem sok pomarańczowy i udaliśmy się w dalsze poszukiwania czegokolwiek już otwartego w tym mieście. Do schowanej pośród piwnic piekarni zaprowadził nas zapach świeżo-wypiekanych pit, tam też poznaliśmy Mohameda. Wypiekał on świeże pity z przeróżnymi dodatkami, wzięliśmy trzy różne rodzaje aby popróbować i to była najlepsza rzecz jaką jedliśmy do tej pory w tym kraju. Świeża pita z dodatkami „pizza” kolejna była, ze szpinakiem a jeszcze inna z kozim serem, mówię wam to było niebo w gębie! Wszystko to popijaliśmy świeżo wyciśniętym sokiem z pomarańczy, coś nie do opisania. Kolejną rzeczą na naszej dzisiejszej liście było znalezienie fajnego miejsca  shishą oraz świeżym sokiem z granata, wcześniej piłem taki w Dubaju i obiecałem Anecie, że nie wypuszczę jej z tego kraju jeśli go nie spróbuje. Po jakimś czasie znaleźliśmy fajne miejsce, wchodziło się tam po schodach na taki bardzo duży taras, który był skonstruowany w taki sposób, że siedzieliśmy dosłownie nad główną ulicą (na nasze szczęście po zmierzchu zmieniała się ona w deptak, w innym wypadku nie słyszelibyśmy siebie nawzajem, siedząc naprzeciwko. )

Zawód komornika

Współcześnie istnieje wiele zawodów, które przyciągają nas swoimi dobrymi zarobkami. Tak jest w przypadku pracy jako prawnik, sędzia czy lekarz. Bardzo często zapominamy o zawodach, które także są dobrze płatne, ale mniej popularne. Na przykład komornik jest zawodem dobrze płatnym. Zdobycie wykształcenia pozwalającego nam pracę w tym zawodzie jest bardzo trudne.
Studia, a później kursy, które musimy odbyć, nie należą do najłatwiejszych. Osoba, która chce w przyszłości pracować w tym zawodzie, musi być w pełni zaangażowana w soje dążenie do celu, tak by nie poddać się, będąc prawie na mecie.

To, czy wybierzemy studia we Wrocławiu, czy Warszawie nie ma znaczenia. Istotne jest to, abyśmy dobrze znali prawo i wszystkie zagadnienia związane z pracą komornika. Osoba, która dobrze wykuła się na pamięć wszystkich regułek, nie będzie nadawać się do tego zawodu, jeżeli nie jest profesjonalna. Komornik charakteryzuje się profesjonalizmem, jego brak wyklucza go z zawodu. Nieuleganie emocją i nierozczulanie się także odgrywa bardzo ważną funkcję. Osoba należąca do tych współczujących i mających chęć niesienia pomocy innym nie będzie odpowiednia. Komornik to osoba z zasadami, niebojąca się dążyć do wyznaczonego celu, która umiejętnie bez zastanowienia będzie go osiągać. Jeżeli marzysz o pracy w tym zawodzie, zastanów się, czy na pewno się do niego nadajesz. Posiadanie cech potrzebnych do tego, by zostać komornikiem, jest niezbędne. Uczenie się kilka lat, by po miesięcznej pracy jako komornik zrezygnować, jest bez sensu. Czasu, który zmarnowałeś, nie będzie, dało się odwrócić, a Ty będziesz żałował do końca życia. Pieniądze oraz wysiłek włożone w naukę pójdą na marne. Lata stracone na dążenie do celu, który okazał się pomyłką, będą najgorsze w naszym życiu. Jeżeli chcesz uniknąć takiej sytuacji, najpierw poszukaj informacji na stronach internetowych lub w innych źródłach czym tak naprawdę zajmuje się komornik, jakie wykształcenie należy posiadać oraz jakie cechy będą odpowiednie na to stanowisko.

Pomoc w uzyskiwaniu odszkodowań

Na tą chwilę odszkodowania to bardzo często problem wielu osób. Ich uzyskiwanie będzie bardzo trudne i dlatego właśnie warto się zastanowić jak można zadziałać, by uzyskać jednak wyższe odszkodowanie. Przede wszystkim pojawiają się obecnie firmy, które specjalizują się w takiej pomocy prawnej i zajmują się uzyskiwaniem dla klientów nieco wyższych odszkodowań. Pod hasłem odszkodowania Warszawa znajdziemy wiele specjalizujących się w takich działaniach kancelarii. Chodzi o to, by w miarę możliwości dążyć do uzyskiwania jak największych odszkodowań dla klientów. Trzeba bowiem pamiętać, że na tą chwilę mamy wiele firm ubezpieczeniowych, ale dodatkowo wiele z nich również stara się klientów bardziej naciągać niż wspomagać i to rzeczywiście dość istotna kwestia, na jaką trzeba zwracać uwagę.

Niestety towarzystwa ubezpieczeniowe są dużo lepiej przygotowane merytorycznie niż klient i dlatego korzystają z niewiedzy ludzi. Jeśli chcemy z tym walczyć właśnie warto sięgnąć po pomoc specjalistów z branży ubezpieczeniowej, którzy to mogą nam pomóc w walce o jak najwyższe odszkodowania. Jeśli znajdziemy pod hasłem odszkodowania Warszawa dobrą dla nas kancelarię prawną można liczyc na to, że po pierwsze uda się odszkodowanie wywalczyć znacznie szybciej a po drugie będzie również istotna szansa na to, że to odszkodowanie będzie znacząco wyższe, a to również taka kwestia, która powinna mieć dla nas znaczenie i powinna być brana pod uwagę.

Pomoc w uzyskiwaniu odszkodowania
Jeśli nie będziemy chcieli czekać na walkę z towarzystwem ubezpieczeniowym zawsze mamy również szansę na to, by takie prawo sprzedać do kancelarii odszkodowawczej i otrzymamy pieniądze a ona potem będzie już starała się te właśnie środki wyciągnąć od tej firmy, która była gwarantem ubezpieczenia dla nas przygotowywanego. Te opcje, które dostajemy są więc konkretne i na pewno wygodne, dlatego wielu osobom powinny przypaść do gustu i powinno się na nie zwracać uwagę. Co by nie powiedzieć chodzi jednak o nasze zadowolenie i nasze pieniądze.

Samopomoc za sprawą postępu technologicznego

Postęp technologiczny i wszechobecny dostęp do internetu nie zawsze przynoszą korzyści. W wielu sektorach gospodarki zauważyć można postępujący trend, że klienci zamiast korzystać z pomocy fachowca, po radę sięgają do internetu. Z jednej strony to nic dziwnego, gdyż baza wiedzy i danych w sieci jest ogromna i zawiera najróżniejsze hasła. Nie ważne czego byśmy szukali, w internecie znajdziemy wszystko, od najdziwniejszych treści po fachowe porady. Z drugiej jednak strony, jest wiele kwestii, które lepiej powinno się załatwiać za pomocą profesjonalisty. Dzięki swojej fachowej wiedzy często jest on gwarancją sukcesu. Nie wszystkie treści znalezione w sieci są odpowiednio przefiltrowane pod kątem autentyczności faktów, dlatego mogą przynieść więcej szkody niż korzyści. Negatywny wpływ ewolucji technologicznej widać również w branży prawniczej. Wśród społeczeństwa utarło się przekonanie, że odpowiedzi na wszystkie nurtujące nas pytania, nawet o podłożu prawniczym znajdziemy w sieci, i to tam w pierwszej kolejności udają się klienci. Prowadzi to spadku popytu na usługi prawnicze. Spadek zysków odnotować może kancelaria prawna warszawa, gdyż coraz więcej osób z zapytaniem prawnym zamiast udać się do prawnika, korzysta z internetu. Ułatwiają to różne fora internetowe, gdzie użytkownicy chętnie dzielą się swoją wiedzą, a także akty prawne, dokumenty czy formularze, które można znaleźć w sieci. Co do aktów prawnych, typu kodeksy, nie zawsze gdy już takowy znajdziemy, będziemy umieli go odpowiednio interpretować. Dlatego nawet do tak dostępnych informacji, warto skorzystać z pomocy prawnika. Niestety samopomoc jest coraz częściej spotykanym zjawiskiem i nie przewiduje się spadku jego popluraności. Co więcej, z biegiem czasu i rozwoju informatycznego, technologia ułatwi rozwiazywanie zawiłych spraw bez udziału prawnika. Pogorszy to sytuację ekonomiczną prawników, a przede wszystkim tych, którzy specjalizują się w trudnych sprawach. Kancelaria prawna warszawa nie ma innego wyjścia, jak stać się aktywnym twórcą opisywanych na forach problemów i właśnie tam szukać potencjalnych klientów.

Sprawa dla adwokata

Kiedy pojawia się konieczność skorzystania z pomocy adwokata? Jak się okazuje, życie może przynieść wiele takich sytuacji. Jedną z częściej spotykanych są sprawy rozwodowe. W takich adwokaci Warszawa biorą udział bardzo często i często są one im powierzane. Nie rzadziej zajmują się oni sprawami związanymi z podziałami majątków. Specjaliści od prawa są też konieczni przy zatwierdzaniu testamentów i ich odczytywaniu. Prawnicy i adwokaci zajmują się sprawami majątkowymi. Biorą też udział w sprawach kryminalnych. Powierza im się sprawy związane z prawem pracy czy mobbingiem. Zakres ich działanie jest naprawdę bardzo szeroki.

Wielu prawników i adwokatów bierze udział w sprawach, których podłożem jest prawo gospodarcze lub prawo spółek. Te zwykle dotyczą określonych firm lub przedsiębiorstw. Jeśli ktoś ogląda filmy sensacyjne czy kryminalne, to mógłby dojść do wniosku, że jedynymi sprawami, jakimi zajmują się adwokaci, są te, gdzie skazuje się winnych za morderstwa czy inne wykroczenia natury prawnej. Oczywiście i takie sprawy się zdarzają. Jednak w wielu przypadkach adwokaci Warszawa zajmują się sprawami cywilnymi. Sprawy z koreksu karnego i kryminalnego nie dominują w ich praktyce. Choć niewątpliwie są i tacy adwokaci, których specjalność jest właśnie taka i większość ich spraw dotyczy tego rodzaju dochodzeń. To jakimi sprawami zajmuje się dany adwokat, zależy w zasadzie od tego, jacy klienci mu się trafiają. Są tacy adwokaci Warszawa, którzy podejmują się każdej sprawy, z jaką przyjdzie do nich klient. Czy będzie to sprawa z kodeksu pracy, czy sprawa dotycząca prawa rodzinnego. Niektórzy mają ten komfort, że zajmują się tylko sprawami o określonym charakterze. Tacy adwokaci na przykład specjalizują się w sprawie rodzinnym i nie zajmują się sprawami o innym charakterze. Wybory takie wynikają najczęściej z tego, że w danej dziedzinie prawa odnajdują się oni najlepiej i najbardziej ich ona interesuje. I jeśli tylko mają taką możliwość, to zajmują się sprawami, które tych kwestii dotyczą.

Pomoc prawna

Pomoc prawna może dotyczyć spraw o zróżnicowany charakterze i mogą potrzebować jej ludzie w różnej sytuacji i położeniu życiowym. Pomocy takiej zwykle udzielają osoby, które zakresu prawa są specjalistami. Jej udzielaniem zatem zajmują się prawnicy i radcy prawni. Choć specjalizują się oni w prawie, zakres ich kompetencji nieco się różni. Każdy z nich ma prawo do udzielania pomocy prawnej. Pomoc prawna Warszawa może dotyczyć interpretacji przepisów prawa, wyjaśniania jego zawiłości, a także udzielania wskazówek, jak dana osoba powinna zachować się, czy postępować w sytuacji, w której się znajduje. Bo o pomoc prawną proszą osoby, które mają kłopoty rodzinne, które toczą spory majątkowe, a niekiedy takie, które w jakiś sposób zostały oszukane lub źle potraktowane. W każdej z tych spraw mogą one skonsultować się z prawnikiem lub radcą prawnym.

Osoby takie na pewno pomogą w wielu przypadkach. Jeśli zaistnieje taka konieczność, pomogą też w gromadzeniu niezbędnej dokumentacji. W przypadku radcy prawnego na tym w zasadzie kończy się pomoc prawna Warszawa, jakiej może on udzielać. W przeciwieństwie do prawnika nie może on reprezentować interesów swoich klientów przed sądem. Takie uprawnienia mają tylko prawnicy i adwokaci. Pod tym względem zakres ich kompetencji jest szerszy. Jednak nie każdy, kto potrzebuje pomocy prawnej, jest zmuszony korzystać z pomocy prawnika. Czasem ludzie znajdują się w takich sytuacjach, że wystarczy im jedynie pomoc prawna ze strony radcy prawnego. Jeśli nie zamierzają oni stawać przed sądem, to konsultacje z nim są wystarczające. Jeśli jednak sprawa jest skomplikowana lub ma większą rangę, to pomoc prawna Warszawa ze strony radcy prawnego może okazać się niewystarczająca. Jeśli wiadomo, że prędzej czy później trafi się do sadu, lepiej od razu skonsultować się w danej sprawie z prawnikiem, bo wtedy nie trzeba będzie dwukrotnie tłumaczyć wszystkich zawiłości. A ten, jeśli od razu zostanie wprowadzony w sprawę, to łatwiej będzie mu się w niej odnaleźć. Pomoc prawna i konsultacje prawne pomagają ludziom rozwiązać ich życiowe problemy.

Uzyskanie odszkodowania

Uzyskanie odszkodowania to czasami prosta sprawa, ale zdarzają się także takie sytuacje, że jest to niezmiernie trudne. Szczególnie wtedy, kiedy trudno jest jednoznacznie stwierdzić, kto odszkodowanie powinien nam wypłacić. Dlatego też w takich sytuacjach warto jest po prostu wspomóc się kimś, kto będzie nam w stanie zapewnić wsparcie. Odszkodowania Warszawa naprawdę można uzyskać i wcale nie jest to nic trudnego. Trzeba po prostu wiedzieć, do kogo się udać.

Teraz działają różne firmy, które zajmują się uzyskiwaniem odszkodowań. Z ich pomocą można bardzo szybko wyegzekwować odszkodowanie za wypadek w pracy, za złamanie nogi na chodniki czy za wypadek komunikacyjny. Firma taka zajmuje się przygotowaniem niezbędnych dokumentów i prowadzi pertraktacje z osobą lub firmą, która jest odpowiedzialna za to, żeby wypłacić nam zadośćuczynienie. Odszkodowania Warszawa mogą być wypłacane od zarządcy drogi, od właściciela posesji i tak dalej. Możliwości wyegzekwowania pieniędzy jest naprawdę wiele. Ważne tylko, by wiedzieć, jak się za to zabrać. Odszkodowania Warszawa udzielane są zarówno osobom prywatnym, jak i firmom. W każdym przypadku jest możliwość tego, by uzyskać pieniądze z wypłaty odszkodowania. Kwoty są różne. Jedne zaczynają się na kilkuset złotych, inne to kilkanaście tysięcy, ale zdarzają się też takie, które wynoszą kilkadziesiąt lub kilkaset tysięcy i to jest całkiem normalna sprawa. Im dana kwestia jest poważniejsza, tym wyższe jest odszkodowanie. Bywa, że niektóre firmy płacą innym firmom albo nawet osobom prywatnym odszkodowanie w wysokości kilku milionów. Bywały i takie przypadki. Oczywiście, zanim odszkodowanie będzie przyznane, rozpatruje się sprawę pod kątem zasadności wniosku, który był składany dla tej sprawy. Może się przecież okazać, że będzie on bezpodstawny i wnioskującemu nic się tak naprawdę nie należy. W takiej sytuacji całkiem normalne jest, że wniosek taki zostanie odrzucony. Jednakże istnieje szereg przesłanek, które mówią za tym, że odszkodowania Warszawa raczej są przyznawane.

Odzyskiwanie długów – pomoc prawnika

Pewnie wiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że walka z wierzycielami może być długa i bardzo męcząca, dlatego właśnie tak istotne będzie podejmowanie współpracy z prawnikami, którzy specjalizują się w odzyskiwaniu długów. Na tą chwilę  z roku na rok rośnie liczba tego typu kancelarii na naszym rynku i tym samym można powiedzieć, że jest to taki rynek, który akurat dość dobrze się zapowiada i daje nam wiele możliwości. Dlatego właśnie można go oceniać pozytywnie. Odzyskiwanie długów Warszawa to przykład takiej propozycji, w ramach której działa już bardzo wiele tych kancelarii. Przede wszystkim w dużych miastach tego typu spraw jest najwięcej, dlatego nie ma się co dziwić, gdzie swoją ofertę starają się kierować przedsiębiorcy i jak się rozwijają.

Odzyskanie długów będzie łatwiejsze

Osoba, której będzie szybko zależało na pieniądzach oczywiście może się zdecydować na odzyskiwanie długów w takiej formie, która sprawi, że nasze pieniądze od razu będą przy nas. chodzi bowiem o to, że mamy tutaj kwestie wypłaty środków a dopiero potem firma na własną rękę stara się te długi odzyskać. To na tą chwilę bardzo często spotykany model działań, na który będzie się decydowało wiele osób. Dlatego nie powinniśmy być zdziwieni, że jeśli chodzi o odzyskiwanie długów Warszawa takie właśnie propozycje coraz częściej się pojawiają.

Jednak widać doskonale, że dzięki właśnie tym firmom i kancelarią wiele osób może odzyskać pieniądze bez większych problemów w takim momencie, gdy będą one rzeczywiście najbardziej potrzebne. To wygoda, która będzie nas oczywiście kosztować część naszego długu. W takiej bowiem formie firma odzyskująca długi pobiera należność dla siebie za wykonaną usługę. Jednak dla wielu osób, które już z dłużnikami bardzo długo walczą to jedyna korzystna opcja, dlatego nie ma się co dziwić, że budzi tak dużą popularność i jest tak chętnie wykorzystywana. Na tą chwilę po prostu są takie sytuacje, w których będzie to jedyna szansa na dostępność własnych pieniędzy, na których tak bardzo powinno nam zależeć.

Pomoc adwokatów – Warszawa

Adwokat Warszawa to na tą chwilę świetnie funkcjonujący rynek, w ramach którego uda się znaleźć wiele ciekawych kancelarii prawnych, które starają się nam zaoferować kompleksowe merytoryczne wsparcie w ramach problemów natury prawnej. Na tą chwilę trzeba sobie powiedzieć, że dobry adwokat to tak naprawdę człowiek instytucja i takiej postaci należy szukać. To jedynie taki prawnik będzie w stanie zagwarantować nam doskonałe wsparcie w naszych problemach. Często, gdy stajemy przed koniecznością prowadzenia jakiegoś procesu mamy poważny problem, ponieważ pojawia się między innymi stres i niepotrzebne nerwy. Zadaniem adwokata będzie więc zajęcie się wszystkimi kwestiami w taki sposób, że w naszych zadaniach zostanie już wyłącznie to co rzeczywiście w danym momencie najważniejsze i najbardziej wymagające.

Adwokat – gdzie go znaleźć?
Oczywiście wpisując w jedną z wyszukiwarek hasło Adwokat Warszawa możemy znaleźć wiele kancelarii prawnych, które starają się swoją pomoc oferować? Kogo tutaj wybrać? Najlepiej osobę, po której można się spodziewać merytorycznego podejścia do sprawy i należytej wiedzy. Zawsze najlepszym prawnikiem będzie osoba, która posiada przygotowanie merytoryczne, jest gotowa do tego, by wspierać swoich klientów od początku do końca prowadzonego procesu. Na tą chwilę najlepiej mieć prawnika, który zajmie się procesem podchodząc do sprawy indywidualnie. Oczywiście przed wyborem trzeba sprawdzić jego historię, merytoryczne przygotowanie odpowiednią wiedzę. Dobrze będzie sprawdzić jego status w ramach Adwokatury Polskiej.

Jeśli wcześniej uda się nam prawnika sprawdzić tym lepiej, ponieważ dzięki temu mamy 100% gwarancji, że taka merytoryczna pomoc będzie na zadowalającym poziomie. pamiętajmy, że prawnik prawnikowi nie równy. Jeśli brak jest doświadczenia to tak naprawdę adwokat nie będzie miał szans w pozytywnym przeprowadzeniu naszego procesu. Często prawo to szczegóły i dlatego trzeba mieć osobę, która wie, kiedy który szczegół wyciągnąć, by sprawę w sądzie wygrać.

Zwalczanie przestępczości

Przestępczość jest poważnym problemem, zaś ideami zmierzającymi do zwalczania tego zjawiska zainteresowano się już w początkach XX wieku. Od tego czasu toczą się burzliwe dyskusje na temat, czy zwalczanie przestępczości może być skuteczne i jakie metody w walce z takimi zachowaniami mogą przynieść najlepsze efekty. Dotychczasowe badania nad przestępczością pozwoliły na wytypowanie kilku skutecznych metod radzenia sobie z tym negatywnym zjawiskiem. Jednym ze skuteczniejszych sposobów okazuje się tu nawiązanie intensywnej pracy z przestępcami, którzy stanowią średnie lub wysokie zagrożenie. Uznano, że kierowanie programów działania kierowanych do wszystkich przestępców są zbyt obszerne, a tym samym mniej skuteczne. Podkreśla się również, że bardzo ważny jest wybór odpowiedniego programu terapeutycznego. Zaleca się zatem skupienie na terapii ukierunkowanej na zachowanie oraz uczenie umiejętności. Zaleca się również koncentrację na postawach oraz przekonaniach, które przyczyniają się do występowania zachowań aspołecznych. Za najskuteczniejsze ponadto uznano te programy, które cechuje wysoka spójność działania. Tutaj ważny jest odpowiednio wyszkolony personel oraz silne zaangażowanie w program terapeutyczny. Tylko to może zapewnić skuteczną realizację programu, którego głównym celem jest zwalczanie przestępczości.

System wyborczy

System wyborczy jest to procedura, która służy do ustalania wyników wyborów poprzez przeliczenie liczby głosów oddanych w wyborach na poszczególne partie lub ich kandydatów w uzyskane przez nie mandaty. Obecnie można wyróżnić trzy rodzaje systemów wyborczych – większościowy, proporcjonalny oraz mieszany. 1. Większościowy Kraj podzielony jest na okręgi wyborcze, wybiera się jednego kandydata i głosuje na konkretne osoby. Zasada jest prosta zwycięża ten kto otrzyma największą liczbę głosów. 2. Proporcjonalny Kraj podzielony jest na okręgi, ale tym razem w przeciwieństwie do systemy większościowego gdzie wybiera się jednego kandydata w tym przypadku wybiera się kilku kandydatów. Kandydaci zgłaszani są przez partie polityczne do których nalezą, a następnie są wybierani przez wyborców. To czy kandydat danej partii otrzyma mandat zależy od liczby oddanych na niego głosów. 3. Mieszany Jak można wywnioskować z nazwy ten system wyborczy łączy zasady ordynacji większościowej oraz proporcjonalnej. System ten oznacz, że połowa posłów wybierana jest na zasadach systemu proporcjonalnego, a pozostali, czyli druga połowa na zasadach systemu większościowego – zwykłą większością głosów.

Przemoc w rodzinie a sytuacja dziecka

Ofiary przemocy domowej cierpią, cierpią również najmłodsi świadkowie niezdrowych sytuacji. Gdy jedno z rodziców stosuje wobec drugiego przemoc, czy to fizyczną, czy emocjonalną, cierpi również dziecko. Przemoc w rodzinie krzywdzi nie tylko ofiarę, ale i dzieci, dla których konieczność słuchania kłótni rodziców czy oglądanie scen pełnych agresji jest czynnikiem poważnie wpływającym zarówno na zdrowie fizyczne, jak i psychiczne. Dzieci dorastające w takich domach mają wiele problemów emocjonalnych, z którymi często nie są sobie w stanie poradzić. Jakie konsekwencje przemocy w rodzinie ponosi dziecko będące jej świadkiem? Dzieci doskonale wyczuwają sytuację zagrożenia i lęki rodzica, będącego ofiarą przemocy. Zazwyczaj jest to matka, zaś agresorem jest ojciec. Widząc lęk matki i agresję ojca, dzieci same odczuwają lęki. Nieobce jest im również uczucie przygnębienia, co więcej – same czują się zagrożone. Powielanie zachowań rodziców to kolejny problem, który pojawia się u takich dzieci już w dorosłym życiu. Są tacy, którzy sami w przyszłości będą stosować przemoc wobec swojej rodziny, są tacy, którzy w przyszłości zgodzą się na pełnienie roli ofiary. Niestety, to bardzo często występujące schematy.